mobile
REKLAMA

Afera podpisowa - Czy dojdzie do porozumienia między społecznikami a radnymi?

26 lipca br. aktywiści i aktywistki stowarzyszenia Lepszy Gdańsk złożyli projekt uchwały obywatelskiej w biurze Rady Miasta. Wg aktywistów, pod zwiększającym dostęp do usług opiekuńczych podpisało się 2,7 tys. Gdańszczan i Gdańszczanek, podczas gdy zgodnie z obowiązującymi przepisami do rejestracji uchwały wystarczy 2 tys. podpisów. Od wyniku rozmów między urzędnikami a aktywistami, zależą nie tylko dalsze losy dokumentu, ale również przyszły kształt miejskiej polityki opiekuńczej.

Redakcja
TAGI
Afera podpisowa - Czy dojdzie do porozumienia między społecznikami a radnymi?

Jeśli aktywiści Stowarzyszenia Lepszy Gdańsk mają rację, to urzędnicy gdańskiego ratusza, którym powierzono podpisy dopuścili się niedopełnienia obowiązków, co stanowi przestępstwo z art. 231 Kodeksu Karnego.

 Gdańscy niepełnosprawni więzieni przez bariery architektoniczne i urzędnicze

Choroba, starość czy niepełnosprawność, niejednokrotnie zamyka tysiące osób w czterech ścianach mieszkania. W myśl obowiązujących przepisów o opiece społecznej, takie osoby mogą ubiegać się w MOPR o przydzielenie opiekuna. Odpłatność takiej usługi publicznej jest ściśle uzależniona od dochodu niepełnosprawnego lub jego rodziny. Obecnie obowiązujące kryteria dochodowe są bardzo niskie. Wystarczy przekroczyć minimalną rentę lub emeryturę w wysokości 600-800zł o 1-2 zł, by wkroczyć w próg odpłatności usług. W rezultacie niewiele osób z niepełno sprawnościami kwalifikuje się do udzielania nieodpłatnej pomocy.

- Nasz pomysł sprowadza się do zmiany kilku zdań w treści obecnie obowiązującej Uchwały o usługach opiekuńczych świadczonych w miejscu zamieszkania przyjętych przez Radę Miasta. Zmierzamy do podwyższenia kryteriów dochodowych tak, by bezpłatne świadczenia przysługiwały większej liczbie potrzebujących.

W świetle modyfikacji zaproponowanych przez członków stowarzyszenia, miastu trudniej będzie pobierać wyższe płatności. Niepełnosprawni korzystający z pomocy opiekunek z MOPR odpłatnie, będą mogli liczyć na niemal dwukrotnie tańsze usługi opiekuńcze. Zdaniem przedstawicieli gdańskiego MOPRu projekt wychodzi naprzeciw rzeczywistym potrzebom społecznym niemal pół milionowego miasta.

- Posłużyliśmy się uzyskanymi na drodze zapytania publicznego danymi z 2017r. by stworzyć model kosztowy proponowanej przez nas zmiany. Z naszych obliczeń wynika, że po rozszerzeniu kryteriów dochodowych roczny koszt opieki nad niepełnosprawnymi będzie wyższy zaledwie o 4 mln zł.

Urzędnicy Ratusza winni zaniedbania?

Wymóg zebrania 2 tys. podpisów poparcia pod uchwałą od początku był dość wyśrubowany. Dla przykładu nieco mniejsza Gdynia dla analogicznych inicjatyw obywatelskich wymaga tylko 600 podpisów.

Podpisy pod poparciem projektu Lepszego Gdańska przez dwa miesiące zbierało kilkanaście woluntariuszy i wolontariuszek. Angażowali się w weekendy i po godzinach pracy. Pracowali we wszystkich dzielnicach miasta, by przybliżyć treść projektu jak największej liczbie mieszkańców metropolii.

- Zbieranie podpisów pod obywatelskimi inicjatywami ustawodawczymi jest bardzo żmudnym procesem. Każdemu przechodniowi należy wyjaśnić nie tylko zamysł uchwały i istotę zmian, ale również sens i ideę składania projektów obywatelskich. To wszystko wymaga wielkiego zaangażowania. Zebranie dziesięciu podpisów często trwa pełną godzinę. Osobiście zebrałam 1/10 podpisów (270 podpisów) poświęcając na to wiele dni wytężonej pracy.

Stowarzyszeni w Lepszym Gdańsku zbierali podpisy codziennie, przekraczając wymaganą ustawowo ilość o 733 podpisy. Siódmego sierpnia urzędnicy zawiadomili aktywistów Lepszego Miasta o fakcie przeliczenia podpisów. Podano , że przed weryfikacją w ręku miasta jest zaledwie 2150 podpisów. Procedura miała poprzedzić weryfikację numerów PESEL. W treści zawiadomienia nie podano nawet liczby załączników, nie wiadomo, na jakiej podstawie urzędnicy podali liczbę złożonych podpisów. Istniała uzasadniona obawa, że cały wysiłek pójdzie na marne. Aktywiści szacują, że w Urzędzie Miejskim zaginęło bez śladu ok. 50 kart, czyli 20% ogólnej liczby podpisów. Posegregowane stanowiłyby centymetrowej grubości plik dokumentów. Przeprowadzone dwa dni później spotkanie z urzędnikami nie wniosło nic do wyjaśnienia sprawy.

- Sugerowano nam, że zawyżyliśmy ilość złożonych podpisów. Na konferencji prasowej przeprowadzonej 13 sierpnia zażądaliśmy od miasta wyjaśnień.  Faktyczną liczbę podpisów można by było łatwo zweryfikować, gdyby sekretarka obecna przy przyjmowania pisma przewodniego do uchwały przeliczyła na miejscu załączone karty z podpisami. Nie kładliśmy na to nacisku, gdyż zakładaliśmy, że instytucja zaufania publicznego będzie się obchodzić z należytym szacunkiem z danymi osobowymi setek gdańszczan oraz załącznikami, od których będzie zależało dalsze procedowanie ustawy.

Rada Miasta umywa ręce

W świetle Zarządzenia Prezydenta Miasta Gdańska (regulamin Urzędu Miejskiego w Gdańsku), Rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów (instrukcja kancelaryjna), czy Statutu Miasta podmioty składające projekty uchwał w ręce przedstawicieli władz samorządowych nie mają obowiązku numerowania kart wyszczególnionych jako załączniki. Powyższe regulacje nakładają za to na urzędnika obowiązek policzenia załączników. Społecznicy podejrzewają, że urzędnicy nie dopełnili procedur związanych z obiegiem dokumentów wewnątrz reprezentowanych przez siebie instytucji (Biuro Rady Miasta Gdańska organizacyjnie jest podległe Urzędowi Miejskiemu). Najprawdopodobniej stosownych procedur nie dopełniono zarówno w Biurze Rady Miasta Gdańska, jak i w Wydziale Rozwoju Społecznego Urzędu Miasta Gdańska do którego zadań należy m.in. weryfikacja numerów PESEL.

Stowarzyszenie wezwało instytucje miejskie do natychmiastowego ujawnienia dokumentów związanych z obiegiem uchwały w trybie dostępu do informacji publicznej. Pełnomocnik Lepszego Gdańska, radca prawny Marcin Grudziński, uzyskał wgląd w dokumentację. Urząd Miejski w Gdańsku przyznał się do błędu i zadeklarował chęć szukania rozwiązań.

- Nie przedstawię kolejnej inicjatywy uchwałodawczej, jeśli nie będzie komisyjnego liczenia podpisów potwierdzonego wystawieniem odpowiedniego dokumentu. Podkopano zaufanie społeczników i mieszkańców Gdańska do administracji publicznej. W związku z wejściem w życie RODO i uwrażliwieniem społeczeństwa na kwestie związane z wykorzystaniem i przetwarzaniem danych osobowych, obawiam się o powodzenie następnych inicjatyw. Co, jeśli ludzie nie będą się chcieli podpisywać pod projektami ogólnopolskich inicjatyw ustawodawczych, czy listami poparcia dla komitetów wyborczych?

Mediacje

Lepszy Gdańsk poprosił Radę Miasta Gdańska o zgłoszenie na wrześniowej sesji w trybie zgłoszenia przez klub bądź komisję radnych projektu uchwały zwiększającego dostęp do usług opiekuńczych pod obrady. W ten sposób los potrzebujących mieszkańców i mieszkanek Gdańska mógłby stać się przedmiotem obrad mimo wcześniejszych zaniedbań urzędniczych. Część radnych przychyliła się już do tego pomysłu, przygotowano stosowny wniosek. Swoje poparcie dla projektu wyraziła radna Beata Dunajewska oraz dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie Małgorzata Niemkiewicz. Poparcie w nadchodzącym głosowaniu zapowiedzieli też radni PIS.

- Wielu mieszkańców naszego miasta w wyniku niepełnosprawności pozostaje uwięzionych w swoich domach. Ci ludzie dzięki tańszym i bardziej dostępnym usługom opiekuńczym mogliby uczestniczyć w zwyczajnym, społecznym życiu.

KOMENTARZE

aktualności

REKLAMA
więcej z działu aktualności
REKLAMA

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie Kobieta Dziecko

więcej z działu Zdrowie Kobieta Dziecko