mobile
REKLAMA

Sen o byciu Kurtem Cobainem

Siłą tego spektaklu jest szczerość i bardzo osobisty charakter opowieści. Jacek Bała dzieli się z nami historią trudnych relacji, konfrontacją z ambicjami i wyobrażeniami o sobie, poszukiwaniem autentyczności. To dla mnie jeden z najbardziej poruszających spektakli, jakie zobaczyłem w Teatrze Miejskim im. Witolda Gombrowicza w Gdyni.    

Marek Nowak
TAGI
Sen o byciu Kurtem Cobainem

Spektakl zaczyna się autotematycznie z lekką nutą ironii - opowieścią o stypendium (jak najbardziej prawdziwym) przyznanym na stworzenie spektalu, który właśnie oglądamy. Wydaje się, że będziemy po prostu dobrze się bawić wraz z autorem, który na dojrzałym już etapie życia (żona, dzieciak odchowany, mieszkanie wyremontowane, mała stabilizacja) wraca do marzenia z młodości - zostaniu gwiazdą rocka. Kurtem Cobainem. Część stypenium przeznacza na naukę śpiewu i gry na gitarze, część na alkohol - co może pójść źle?  

Gdy jednak nurkujemy wraz z Jackiem Bałą w przeszłość i (równolegle) wkraczamy głębiej w analizę jego obecnej, osobistej sytuacji, odkrywamy kolejne warstwy. Przestaje być wówczas przyjemnie. Wciąż jest jednak szczerze, przejmująco, mądrze. Nawet autoironia staje się na pewnym etapie narzędziem podważania dawno zaschniętych strupów. 

Z pewnością nie do wszystkich historii opisanych w spektaklu łatwo było autorowi (i aktorowi w jednej osobie) powrócić. Konfrontujemy się jedak wraz z nim z autentycznymi doświadczeniami, emocjonalnie przefiltrowanymi a zarazem mocno zaakcentowanymi przez muzykę Nirvany i samobójczą śmierć Kurta Cobaina. Ostatecznie sen o byciu Kurtem Cobainem zawiera przecież także i romantyzację tego aktu.

Wybór Jacka Bały jest jednak inny i dlatego na pewnym etapie spektakl - po bardzo ciekawej sekwencji inscenizacji występu Cobaina - przechodzi w formę autoterapii. Docieramy do dojrzałego, dramaturgicznego kathrsis. Uważam, że naprawdę warto je przeżyć wraz z Jackiem Bałą, który wyszedł zwycięsko (choć nie bez ran) z konfrontacji z marzeniem o byciu kimś innym. 

Spektakl reżyserował Patryk Warchoł. 

Fot. Piotr Pędziszewski

Dream, czyli jak nie zostałem Kurtem Cobainem - mała scena Teatru Miejskiego im. Witolda Gombrowicza w Gdyni 

Najbliższe spektakle: 29 i 30 kwietnia oraz 13 i 14 maja 2026 

Rezerwacja biletów: 

KOMENTARZE

aktualności

więcej z działu aktualności

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

Kryminalne

więcej z działu Kryminalne

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

Biznes

więcej z działu Biznes

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie i Uroda

więcej z działu Zdrowie i Uroda