mobile
REKLAMA

W osiemnaście dni dookoła restauracji

Jeśli umiejętności kulinarnych Nigelli Lawson, czy Roberta Makłowicza nam brakuje, to mijany baner z tyleż obcojęzycznym co intrygującym napisem Restaurant week, może jednak okazać się punktem zwrotnym dla naszej świadomości kulinarnej.

Sylwia Chruścińska
TAGI
W osiemnaście dni dookoła restauracji

Z czym to się je-czyli Restaurant Week

W dniach 17-31.10 odbywał się również w Trójmieście festiwal o tej właśnie nazwie. Trwał się on również w Warszawie, Wrocławiu i Krakowie, ale także na Podhalu czy Warmii i Mazurach. Kolejna edycja przewidziana jest na wiosnę. W dniach 3-17 kwietnia. Jeśli zechcemy włączyć się do tej zabawy to zasada jest prosta.

Dokonujemy rezerwacji stolika w wybranym terminie i godzinie dla dwu lub maksymalnie ośmiu osób (ósma spożywa posiłek gratis). Wszystko to jest do wykonania poprzez sympatyczną i całkiem intuicyjną stronę. Internetową

W koszcie 49 złotych od osoby otrzymujemy zupę, drugie danie i deser. Każda restauracja oferuje menu konkursowe tzn. potrawy serwowane tylko podczas trwania konkursu.W dwu zestawach do wyboru.

Najczęściej jeden z nich jest zestawem wegetariańskim. Jeśli mamy ochotę możemy wykupić powitalnego drinka fundowanego przez sponsora.

Niespodzianką jest codziennie rozstrzygany komisyjnie konkurs fotograficzny. Tematem konkursowych zdjęć, są rzecz jasna serwowane gościom potrawy. Zdjęcia opatrzone wymaganymi hasztagami widnieją na facebookowych kontach i pozwalają mieć nadzieję na uczestnictwo w kulinarno-podróżniczej przygodzie. W tej edycji była nią podróż do Włoch, lub Los Angeles.

Warto być zorganizowanym i punktualnym, gdyż na zjedzenie posiłku mamy półtorej godziny, zaś jeśli spóźnimy się więcej niż dwadzieścia minut restauracja ma prawo anulować rezerwację Z im większym wyprzedzeniem jej dokonamy tym najprawdopodobniej otrzymamy więcej bonusow-takich jak choćby 90 dni dostępu do serwisu Tidal.

Śródmiejska eksploracja-garść refleksji

Niżej podpisana wraz  z osobą towarzyszącą zdecydowała się skorzystać z oferty restauracji Gvara.

Jeśli mamy kłopoty z poruszaniem się ,to dwie pary drzwi rozdzielone krótkim korytarzykiem nie do końca będą nam sprzyjać. Obsługa szybka i sympatyczna nie uprzedziła jednak iż serwowana festiwalowa woda wymaga dopłaty.

Ci którzy nie są fanami dość głośnej i bardzo eklektycznej muzyki mogą czuć pewien dyskomfort.

Serwowane zupy zaostrzyły naszą ciekawość dań drugich. Zaś połączenie nut gruszki i pietruszki na długo zapada w pamięć. Podobnie rzecz ma się z kotlecikami z kaszy jaglanej i kalafiora z dodatkiem faszerowanej cukinii. Wraz z bogatym w swych przedstawicieli sosem kurkowym.

Podobnie u mego vis-a-vis  pozytywne zaskoczenie wzbudziła pieczeń z jelenia szpikowana śliwkami w towarzystwie czerwonej kapusty aromatyzowanej wiśnią i klusek śląskich.

Podczas deseru nasze odczucia stały się rozbieżne. Gruszka nasączona rumem w polewie czekoladowej wzbudziła wręcz podziw. Ja niestety nie należę do entuzjastów karmelu i orzeszków ziemnych padł więc na mnie cień rozczarowania. Podsumowując wróżę całemu festiwalowy świetlaną przyszłość.

Impreza jest ciekawa i już całkiem sprawnie zorganizowana, cykliczna. Stworzy ranking, którego znaczenie będzie rosło. Ma wszelkie dane, aby zrealizować  swój cel.

Poszerzyć znajomość różnorodnych zestawów smaków i potraw. Kreując przekonanie, że restauracja jest miejscem gdzie miło spędzamy czas. Z bliskimi.

źródło fotografii: Gotujmy.pl

 

 

KOMENTARZE

aktualności

REKLAMA
więcej z działu aktualności
REKLAMA

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie Kobieta Dziecko

więcej z działu Zdrowie Kobieta Dziecko