mobile
REKLAMA

Wigry – polski statek z Wolnego Miasta. Nowa wystawa czasowa w Muzeum Gdańska

Od 24 maja do końca września 2019 r. w Dworze Artusa będzie można zobaczyć przedmioty związane z polskim frachtowcem SS Wigry oraz jego załogą. Nowa wystawa w Muzeum Gdańska powstała we współpracy z islandzką Polonią, która kultywuje pamięć o marynarzach i statku, który zatonął w okolicach Reykjaviku 15 stycznia 1942 r.

Muzeum Gdańska/fot. Stowarzyszenie Polonii Islandzkiej
TAGI
Wigry – polski statek z Wolnego Miasta. Nowa wystawa czasowa w Muzeum Gdańska

Przygotowana przez Witolda Bogdańskiego, prezesa Stowarzyszenia Polonii Islandzkiej, ekspozycja opowiada historię frachtowca, który stał się symbolem obecności Rzeczpospolitej w porcie gdańskim. Zbudowany w 1912 r. jako River Dart, został w przededniu wojny zakupiony przez Bałtycką Spółkę Okrętową; uroczystość podniesienia bandery odbyła się 23 maja 1939 r. w Stoczni Gdańskiej w Wolnym Mieście Gdańsku.

- Wydarzenie, w którym udział wzięli m.in.: Piotr Blitek, prezes Rady Polskich Interesantów Portu Gdańskiego, ks. Bronisław Komorowski,  późniejszy błogosławiony Kościoła katolickiego, kmdr Józef Poznański, przedstawiciel Komisarza Generalnego RP w Wolnym Mieście Gdańsku oraz kmdr Tadeusz Ziółkowski, dyrektor Urzędu Pilotów, miało wymiar patriotyczny i propagandowy. Odbyło się bowiem zaledwie dwa tygodnie po sejmowym przemówieniu ministra Józefa Becka, w którym stwierdził on, że „Polska [od Bałtyku] odepchnąć się nie da!” – mówi Marek Adamkowicz z Muzeum Gdańska, kierownik Muzeum Poczty Polskiej w Gdańsku.

Wybuch wojny zastał Wigry w Antwerpii. Przez jakiś czas statek obsługiwał porty francuskie, a po upadku Francji, porty angielskie i śródziemnomorskie. W maju 1941 r. po raz pierwszy popłynął do Reykjaviku z ładunkiem cementu. Później wziął udział w konwoju SC.42 przewożąc amunicję i broń, by w listopadzie 1941 r. wypłynąć z Anglii w swą drugą podróż do Islandii. Załogę jednostki stanowiło 27 osób – 13 Polaków, 7 Brytyjczyków, 3 Islandczyków, 2 Łotyszy, Egipcjanin i Kanadyjczyk pod dowództwem 35-letniego kapitana Władysława Grabowskiego

6 stycznia 1942 r. statek wyszedł w morze i dołączył do konwoju ON.53 płynącego do Nowego Jorku. Po przebyciu 400 mil morskich dostał się w silny sztorm. Wobec poważnych uszkodzeń (awaria kotła, utrata szalupy ratunkowej i tratw) kpt. Władysław Grabowski podjął decyzję o powrocie do Reykjaviku. 15 stycznia, około godz. 12, statek przyjął uderzenia sztormu stulecia. Zdemolowany przez żywioł zaczął nadawać sygnał SOS, a załoga podjęła decyzję o opuszczeniu pokładu. W katastrofie zginęło 25 z 27 członków załogi.

Dzięki wieloletnim staraniom Witolda Bogdańskiego pamięć o „gdańskim” statku nie tylko jest pielęgnowana na Islandii, gdzie znajdują groby marynarzy, ale też coraz więcej osób poznaje historię frachtowca w kraju.

KOMENTARZE

aktualności

REKLAMA
więcej z działu aktualności
REKLAMA

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie i Uroda

więcej z działu Zdrowie i Uroda